Botoks. Gdy nie umiesz starzeć się z godnością


Robią wszystko, żeby wyglądać młodziej. Później walczą w sądach o wysokie odszkodowania. To czemu pomimo nauczki nadal to robią?

Wiecznie piękna i młoda mimo upływu czasu, to reklama zachęcająca do skorzystania z usług salonów, których zadaniem jest odmładzanie skóry. Z oferowanych usług korzystają najczęściej panie, choć i to nie jest regułą. Mówi się o nich – te, które nie umieją starzeć się z godnością – czy słusznie?

W każdym stwierdzeniu jest ziarenko prawdy, także i w tym. Usługi salonów SPA oferują szeroką gamę produktów, które mają zapewnić skórze zdrowy wygląd i sprężystość. Mają usunąć także i zmarszczki. Ci, którzy rozsądnie podchodzą do tematu wiedzą, że zmarszczki to efekt upływu lat i mimiki twarzy, a uwidocznione zmiany to naturalna kolej rzeczy. Dla innych młody wygląd jest jak prezent gwiazdkowy, ponieważ ciężko im zaakceptować swoją metrykę. Robią wszystko, żeby stać ich było na kosztowne zabiegi odmładzające, których efekty nie tylko bywają mizerne, ale i niekiedy tragiczne w skutkach. Twarz nie zawsze jest gładka, a źle wykonany zabieg może tylko i wyłącznie oszpecić. Przekonały się o tym nie tylko gwiazdy show biznesu, ale też i zwykli ludzie. Mimo niepożądanych skutków ubocznych, zabiegi te nadal wiodą prym na polskim i na zagranicznym rynku.

Najpopularniejsze są zastrzyki z botoksu. Zabieg wykonywany jest tylko przez specjalistów, a jego koszt to ogromny wydatek dla przeciętniaków. Zadaniem jadu kiełbasianego, jak czasem nazywa się botoks, jest chwilowy paraliż mięśni co doprowadzić ma do zaniku ich kurczenia się, a więc w efekcie do braku załamywania się i tworzenia zmarszczek. Ich główny cel to wyrównanie powierzchni skóry. Oferuje się je najczęściej osobom po 40-tym roku życia, w fazie, w której mimiczne zmarszczki zaczynają być zauważalne, a zwłaszcza te na szyi i twarzy. Pierwsze rezultaty widoczne są po tygodniu. Nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem.

Skutki uboczne stosowania botoksu zauważa się wśród gwiazd. Większość z nich zupełnie nie przypomina postaci, które niegdyś widzieliśmy na ekranie. Nie zawsze z pozytywnym efektem. Ich twarze są sztuczne i pozbawione wyrazu. Czasem widać na nich blizny, lub inne bruzdy świadczące o zabiegach odmładzających. Mimo minusów, ludzie znani nadal wstrzykują botoks i nawet się z tym nie kryją.

Oliwy do ognia dolał ostatnio Tomasz Jacyków. Jako jeden z nielicznych panów zdecydował się ujawnić i pokazać społeczeństwu swoje botoksowe nawyki. Dla niego, jako popularnego stylisty, dobry wygląd to przecież podstawa. Przez opinię publiczną został odebrany negatywnie, jako osoba zachęcająca innych do korzystania z drogich i kosztownych usług, które mogą oszpecić komuś twarz. Czy i on nie umie starzeć się z godnością?


Ewa Żuchowska

Darmowe strony internetowe dla każdego